ERM.pl

Dowcipy:

Kubuś Puchatek do Prosiaczka:
- Dostaliśmy od Krzysia dziesięć baryłek miodu do równego podziału, każdy z nas będzie miał po osiem.
- Ależ Kubusiu, jeśli podzielimy dziesięć na dwóch to każdy z nas będzie miał po pięć a nie osiem - stwierdził Prosiaczek. Na to Kubuś Puchatek:
- Ja tam nie wiem, ja swoje już zjadłem.

***

Na lekcji pani katechetka mówi do dzieci, że Bóg jest wszedzie. Po chwili Jaś się odzywa:
- Proszę pani, a czy Bóg jest też w mojej piwnicy?
- Oczywiście, że tak - odpowiada pani.
- Hahaha, ale pani klamie! Ja nie mam piwnicy!

nadesłała: Nina

***

Idzie Jasiu ulicą i przewraca się klnąc z powodu wypadku. Słyszący to ksiądz mówi do Jasia:
- Jasiu, czy nie chcesz abyśmy się spotkali w niebie?
- A co ksiądz takiego złego zrobił?

nadesłała: Nina

***

- Mamo, Jasiu mnie uderzył - skarży się Małgosia.
- Jasiu, czy to prawda?
- Nie, ale jak będzie tak kłamac to jeszcze raz dostanie.

Tomek

***

Przychodzi królik do sklepu niedźwiedzia i pyta: - Macie chleb dwukilogramowy?
Na to niedźwiedź:
- Nie ale mamy kilogramowy. Podać?
- Nie, dziękuję
Ta sama sytucja powtarza się przez trzy dni. Czwartego dnia przychodzi krolik i pyta:
- Macie chleb dwukilogramowy?
- Tak mamy.
- No to poproszę pół.

nadesłała: Ola z Warszawy

***

Ma być rozegrany mecz miedzy Niebem a Piekłem. Trener Nieba zadowolony mówi: mamy wszystkich najlepszych piłkarzy. A trener Piekła na to: a my wszystkich sedziów!

nadesłała: Karolcia

***

Rozmowa dwóch maturzystów:
- Czytałeś Szekspira?
- Nie,a kto to napisał?

nadesłała: Dagmara Augustyn, ERM Zielona Góra

***

Jak rozpoznać,że w twojej lodówce był słoń?
- Na maśle znajdziesz odciski palców.
- A jak rozpoznać,że w twojej lodówce były dwa słonie?
- Drzwi się nie domykają

nadesłała: Dagmara Augustyn, ERM Zielona Góra

***

Przychodzi facet do psychiatry. Psychiatra pyta:
- Ile nóg ma pies?
- Cztery
- A uszu?
- Dwa
- A oczu?
- Co pan jeszcze nigdy w życiu psa nie widział?!

***

Jasio wraca spóżniony do domu, w którym rodzice czekają na wyjaśnienia.
-Przepraszam, że wróciłem tak póżno - tłumaczy Jasio.
-Na dworcu PKP zabrakło prądu i przez 5 godzin czekalem, aż ruszą ponownie ruchome schody.

Asia z Sieradza

***

Jaś pyta się taty, czy kupił coś pod choinke. A tata mówi: "Tak, stojak".

nadesłała: Ola

***

-Gdy rano dzwoni budzik to mam wrazenie, jakby ktoś strzelał do mnie z karabinu maszynowego.
- I co,natychmiast wstajesz?
- Nie,dalej śpię,jak zabity.

nadesłała: Monika Lender z Pasłęka

***

Mama mówi do Jasia: -Jasiu, spójrz, jaki piękny las!
-Nie widzę, mamusiu, te drzewa mi zasłaniają!

nadesłała: Monika z Pasłęka

***

Przychodzi baba do lekarza z okularami na brzuchu.
- Co pani dolega?
- Ślepa kiszka!

nadesłała: Marta, ERM Kobylin

***

Na lekcji religii:
- Kto z was chciałby iść do nieba?
Wszystkie dzieci podnoszą ręce do góry. Tylko Jaś siedzi bez ruchu.
- A ty, mój chłopcze - pyta ksiądz - nie chcesz iść do nieba?
- Chcę i to bardzo, ale obiecałem tacie, że po lekcjach szybko wrócę do domu!

nadesłała: Ania (Ełk)

***

- Kaziu, czy umyłeś już uszy?
- Nie, ale jeszcze słyszę.

nadesłała: Ola z Milanówka

***

Do samolotu wsiada facet i widzi, że na sąsiednim fotelu siedzi papuga. Po starcie przychodzi stewardessa i pyta:
- Czy podać coć do picia?
- Poprosze kawe - mówi facet.
- A dla mnie podwójna cola, tylko szybko pokrako! - skrzeczy papuga.
Stewardesse tak zatkało, że wróciła z colą zapominając o kawie.
- Przepraszam, zaraz przyniose kawe. Czy podać coś jeszcze? - pyta.
- Jeszcze jedna cola - drze sie papuga - tylko nie tak ciepła jak ta. Lodu ci szkoda głupio krowo?!
Przerażona stewardessa przyniosła kawe znowu zapominając o kawie. Facet postanowił upomnieć się o swoje.
- A co z moją kawą, ty chodząca sklerozo na krzywych nogach?!
Po chwili otworzyły się drzwi samolotu i na zewnątrz wypadł facet, a za nim papuga. Spadają przez chwile obok siebie, w końcu papuga zamachała skrzydłami i mówi:
- Wiesz co? Jak na kogoś kto nie umie latać, to jesteś strasznie pyskaty!

nadesłała: k@rolcia

***

- Jak nazywa się byk po studiach?
- Bykkształcony

nadesłała: k@rolcia

***

W Morskim Oku kąpie się baca. Przechodzący turysta pyta się:
- Baco, nie zimno wam?
- Ni
- Ciepło?!
- Ni
- A jak wam jest?
- Jędrzej

nadesłała: Kasia Trzebiatowski erm

***

Jasiu przychodzi do domu, a mama pyta się jego:
- Umiesz liczyć do pięciu?
- Tak: 3, 4, 5 - odpowiada Jasiu
- A gdzie 1 i 2?
- W dzienniczku!

nadesłał(a): O.K

***

Egzamin w wojsku:
- Ilolita jest lufa?
- Jednolita!

***

Pani pyta Jasia:
- Gdzie leży wieża Eifla?
- Nie wiem, ja jej nie brałem.
Pani się zdenerwowała i kazała przyjść z ojcem do szkoły. Na drugi dzień przychodzi Jasiu z ojcem. Pani mówi:
- Spytałam syna, gdzie leży wieża Eifla, a on mi na to, że nie wie, bo jej nie brał!
- Ale proszę pani - odpowiada ojciec - on naprawdę nic takiego do domu nie przynosił.
Pani rozpłakała się i pobiegła do dyrektora. Tam zrelacjonowała całą rozmowę.
- Który to ten Jasiu?
- Ten z piątej "a".
Dyrektor myślał przez chwilę, wreszcie mówi:
- Niech pani da spokój, jak ukradli to już nie oddadzą.

***

Nauczyciel kazał za karę przepisać Jasiowi 100 razy: "Nie będę mówił ty do nauczyciela". Na drugi dzień Jasiu pokazuje zeszyt, w którym napisał to zdanie 200 razy. Wychowawca pyta się go, dlaczego przepisał to tyle razy.
- Dlatego, że cię lubię stary...

***

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Mam zaniki pamięci.
- Od kiedy?
- Co od kiedy?

***

Wchodzi facet do mieszkania na drugim piętrze, patrzy a tam ślimak. Wyrzucił go przez okno. Za trzy lata ktoś puka do drzwi, facet otwiera, patrzy a tam ślimak krzyczy:
- Ej, stary! Co to było przed chwilą?

***

Prawdziwy gitarzysta 80% czasu poświęca na strojenie gitary... a 20% gra na rozstrojonej

***

Tato mówi do Jasia:
- Pomaluj okna!
Jasiu wziął pędzel, farby i zabrał się do roboty. Za dwie godziny wraca:
- Ramy też pomalować?

***

Szkoła to przyjemność, a ja nie mam czasu na przyjemności.

copyright (c) Eucharystyczny Ruch Młodych, wykonanie strony Piotr Surowiecki,  odsłon od listopada 2004: 986656
Valid XHTML 1.0! Valid CSS! stat4U